sobota, 11 kwietnia 2015

Szczęście jest w nas

Pojęcie szczęścia jest zagadnieniem filozoficznym, które zajmuje myślicieli od zarania dziejów. Literatura przepełniona jest przykładami i analizami, dając ogromną ilość cennych myśli. Nie są one jednak sformułowaniami ścisłymi, bo nie sposób określać szczęście jednoznacznie i logicznie.
Każdy z nas ma własne pojecie szczęścia. Różnimy się w odczuwaniu go, myśleniu i mówieniu o nim.  Teorie psychologiczne i etyczne schodzą w kontekście szczęścia na dalszy plan, bo dla człowieka najważniejsze jest doświadczanie szczęścia, dla poczucia życia pełnią życia.
Pragniemy pozytywnych wydarzeń, aby naszym udziałem były dodatnie przeżycia.
To one wzbudzają w nas najlepszy nastrój, pomnażają energię witalną i powodują stan intensywnej radości. Nie chodzi tu tylko o radość, która z natury jest krótkotrwała, lecz o pomyślność i dobro trwałe wewnątrz nas, które towarzyszy nam, nawet jeśli nie skupiamy się na myśleniu o szczęściu.
Nie da się zaprzeczyć, że można rozróżnić szczęście, które przychodzi samo i szczęście wymagające wysiłku. Czy jednakowo je traktujemy?
Nie, bo to pierwsze jest naszym pożądaniem i marzeniem - przecież wcale nie lubimy się trudzić.
Jednak filozofowie stawiają tezę, że szczęście osiągane z wysiłkiem jest kluczowe dla naszego poczucia i spełnienia.
Dlatego nie jest wystarczająco dobre dla nas spoczywanie w spokoju i beztrosce.
Dopiero zaznawanie przeciwieństw pozwala nam doceniać i odczuwać i rozumieć szczęście, jeśli pokonamy to co doskwierało, sprawiało cierpienie duchowe lub fizyczne.
Istotne jest, aby pamiętać, że szczęście nie zależy tylko od uwarunkowań naszego życia, ale najbardziej od naszych reakcji i duchowego odnajdywania się w sytuacjach, które są naszym udziałem.



artykuły do przedruku:
http://content-tekst.blogspot.com

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Impuls


Chyba każdy miewa chwile "w okolicy" świąt, kiedy doskwiera choćby cicho coś w rodzaju niezadowolenia z siebie. Przecież nawet jak nie jest całkiem źle, to chciałoby się i tak, żeby było lepiej.
Ten wewnętrzny głos można w sobie zdusić, albo wręcz przeciwnie wsłuchać się i zastanowić o co właściwie chodzi?

Ciągną się za mną te myśli  przez ostatnich kilka dni. Uciekając w bezpieczne
strefy komfortu, wpatrując się w płonący w kominku ogień, nie udało mi się odciąć od głębszych refleksji nad sobą. Wieczorne odpalenie kompa było konieczne, aby utrwalić część tych myśli i zmotywować się do wzięcia byka za rogi.

Wiem doskonale, że nie wolno godzić się z niezadowalającym stanem rzeczy, ani oddalać od siebie tego co jest konieczne do wykonania. Próby odrzucania tego od siebie, powodują powrót ze wzmocnioną siłą poczucia, że przyszłość jest jednoznaczna z porażką. Dlatego lepiej wybrać druga opcję, czyli przezwyciężenie wewnętrznej niemocy 

i obrzydzenia dotykania się do znienawidzonych, najpaskudniejszych życiowych spraw, czyli zamykania starych rozdziałów życia. Ich niedomknięte drzwi skrzypią tak boleśnie w każdym śnie, że budzą głęboki strach przed owładnięciem w jeszcze większym wymiarze.
Świąteczny impuls może stać się przełomowy, żeby wyjść z bierności i poczucia pokonania nie tylko przez przeszłość, ale też przez samą siebie.
Niech stanie się również impulsem, aby nie zostawiać wszystkich ważnych kwestii na lepsze czasy, bo jak tak dalej pójdzie, to one nigdy nie nadejdą. 
Chęć powrotu do życia jego całą pełnią bez wyrzeczeń, obaw i chowania na wszelki wypadek głowy w piasek narasta we mnie mocniej i mocniej.
Chcę aby nastąpił wreszcie we mnie ten przełom, żebym wzięła wszystkie ważny sprawy w swoje ręce i zrobiła z nimi z pasją to co należy.
Łatwiej byłoby, gdyby ktoś zechciał pokibicować ... tak, to byłoby bardzo dobre i miłe.

Świątecznie



Czas biegnie nieubłaganie ... zadziwiająco szybko. Dopiero składaliśmy sobie życzenia bożonarodzeniowe i noworoczne, a teraz mamy już Wielkanoc.Pogoda spłatała nam trochę figla, ale przecież nie jest aż taka ważna, kiedy jesteśmy w gronie rodziny i przyjaciół. Wspólny, świąteczny czas ma swoją magię i dodaje otuchy. Życzymy wszystkim pozytywnych myśli i postanowień, aby każdy nowy dzień miał wyraźnie dobry sens, przesłanie, energię.
                                         
WESOŁYCH  ŚWIĄT


poniedziałek, 23 marca 2015

Sylwetka wiosną do poprawy

Właściwie systematycznie, co roku, gdy nadchodzi wiosenny czas powraca do nas ze wzmożoną siłą motywacja zadbania o zgrabną sylwetkę.
I dobrze wiemy, że nie wystarczy dbać o nią oraz o kondycję fizyczną tylko doraźnie, więc każdej wiosny przysięgamy sobie tym razem ten zapał nie będzie słomiany.

Czy też tak macie?


... bo ja tak mam !
Dla poprawienia sylwetki i wydolności organizmu potrzebna jest przede wszystkim systematyczność. Choćby nawet niezbyt intensywna, jednak przyniesie zauważalny rezultat. To czy efekty będą duże, czy niewielkie zależy nie tylko od intensywności, ale również od formy aktywności fizycznej i zachowań żywieniowych.

Jeśli chodzi o jedzenie nie od dziś wiadomo, że trzeba koniecznie przynajmniej nieco zmniejszyć porcje. Powszechny dość styl życia o porannej kawie aż do obiadokolacji trzeba wreszcie odrzucić. Kanapka lub płatki na śniadanie, druga kanapka, jogurt albo sałatka na drugie śniadanie pomoże naszemu przewodowi pokarmowemu lepiej przyswajać substancje odżywcze i przetwarzać na niezbędną do życia energię, której potrzebujemy do czasu obiadu, czy obiadokolacji.
Zdecydowanie trzeba unikać przejadania się w święta, albo podczas rodzinnych okazji przy suto zastawionym stole. Wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc, ale z góry lepiej postanowić sobie, że będziemy odmawiać namowom mam, babć i cioć pochłonięcia wszystkiego co przygotowały na świąteczny stół. Ogólnie mówiąc, zjedzeniu barana z kopytami mówimy stanowcze "nie".

Nie możemy zapominać o gospodarce wodnej, od której wiele zależy.

Wypicie 1 albo nawet 2 szklanej przegotowanej wody na czczo powinna wejść nam w nawyk, bo jest podstawową profilaktyką zdrowotną. W ciągu dnia trzeba wypić jeszcze łącznie różnych płynów 1-1,5 l, przy czym jednak nie zaleca się aby była to wyłącznie kawa, nawet jeśli z mlekiem. Pamiętajmy, że zbyt mała ilość wody w organizmie jest bardzo niekorzystna, a organizm mając niedobór dostaw wody reaguje zatrzymywaniem tych zasobów które już są.

W kwestii aktywności fizycznej koniecznie trzeba ją zaplanować i zorganizować, bo samo powtarzanie sobie, że "jutro już zacznę ćwiczyć" nie wystarczy.
Dlatego najlepiej poszukać sobie towarzystwa do tego, co zamierzamy robić. Niezależnie, czy planujemy chodzenie do fitness clubu, pływanie na basenie, jeżdżenie rowerem, bieganie, spacery itd, to umawiając się z kimś, nie odpuścimy sobie z byle powodu.

No i jeszcze ... żeby sobie nie odpuszczać tego wszystkiego, co jest konieczne aby poprawić sylwetkę, musimy motywować się myślą, że to co jest do zrobienia jest bardzo ważne dla nas samych - dla psychiki, wyglądu i zdrowia.
Och ... jak nie lubię tego cellulitu na udach i pośladkach, jaki brzydki i okropny nawet kiedy jest przykryty spodniami :(

Decyzja rozpoczęcia działań na rzecz lepszej sylwetki, to decyzja na już !


... idę wyjąć z komórki i odkurzyć rower :) ... a wieczorem będę z córką ćwiczyć :)
Idę już, teraz, jak tylko skończę pisać - a nie jutro !



niedziela, 1 marca 2015

Wyznacz cel





Nowy miesiąc, nowy tydzień, nowy dzień ...
Może czas uporządkować swój nieco chaotyczny tryb życia i styl ?
Określenie celu, może być początkiem "nowego" i lepszego samopoczucia.
Zawsze po drodze ukażą się cele pośrednie. Spisanie ich ułatwi realizację, ale trzeba mieć ten spis prze oczami każdego dnia.

piątek, 27 lutego 2015

Porażki to zwykła sprawa




Trzeba mieć świadomość, że nie wszystko co zaplanujemy i zrobimy uda się zawsze
w 100%. Niepowodzenia zdarzają się, bo zwyczajnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich okoliczności - szczególnie tych na które nie mamy żadnego wpływu. Warto jednak zrobić co się da, żeby dokonać analizy i oceny następstw, które mogą zaistnieć.

czwartek, 26 lutego 2015

Jedno życie





Zbyt często zdarza nam się o tym zapominać. Epatowanie się cudzymi sprawami, czy życiem serialowych bohaterów, życiem prywatnym aktorów, dziennikarzy, polityków odrywa nas od tego co jest istotne dla nas samych.